Myślisz, że sam wybierasz, co oglądasz, kupujesz i czujesz?
Algorytm ma na ten temat inne zdanie.

Algorytm nie zgaduje. On wie.

Nie pyta, kim jesteś. On obserwuje, testuje i optymalizuje. Każdy scroll, pauza, cofnięcie filmu, przyspieszone tętno (tak — także pośrednio) to dane. Na ich podstawie systemy personalizacji na platformach takich jak TikTok czy Instagram budują twój emocjonalny portret.

Nie ten, który deklarujesz. Ten prawdziwy.

Emocje jako paliwo

Algorytmy nie promują treści „najlepszych”. Promują te, które najdłużej zatrzymują uwagę. A uwagę najsilniej trzymają:

  • strach

  • oburzenie

  • zazdrość

  • pożądanie

  • poczucie bycia gorszym lub wyjątkowym

Jeśli dany typ treści wywołuje u ciebie mikroskok dopaminy – zobaczysz go więcej. Dużo więcej. Aż stanie się twoją codziennością.

Digital emotional profiling – cichy eksperyment

Platformy tworzą coś, co eksperci nazywają profilowaniem emocjonalnym:

  • o której godzinie jesteś najbardziej podatny na impulsywne decyzje

  • kiedy czujesz się samotny

  • jakie komunikaty zwiększają twoją podatność na zakup lub zmianę opinii

To dlatego:

  • reklama „zadbałam o siebie” pojawia się po 23:00

  • treści polityczne wyskakują po serii filmów wywołujących frustrację

  • „idealne życie innych” trafia do ciebie dokładnie wtedy, gdy masz gorszy dzień

Przypadek? Nie.

Od feedu do poglądów

Algorytm nie mówi ci, co myśleć. On decyduje, co w ogóle zobaczysz.
A jeśli czegoś nie widzisz — to tak, jakby nie istniało.

W praktyce oznacza to:

  • stopniowe radykalizowanie poglądów

  • zamykanie w bańkach informacyjnych

  • poczucie, że „wszyscy myślą tak jak ja”

To nie zmiana zdania. To optymalizacja ekspozycji.

Zakupy, które „same się klikają”

Kiedy jesteś zmęczony, algorytm podsunie szybkie nagrody.
Kiedy czujesz brak — obietnicę uzupełnienia.
Kiedy masz nadmiar bodźców — prostą decyzję „kup teraz”.

Dlatego coraz rzadziej kupujemy produkt.
Kupujemy emocjonalną ulgę.

Czy mamy jeszcze wolną wolę?

Tak – ale ograniczoną do tego, co zostanie nam pokazane.
Algorytm nie steruje tobą bezpośrednio. On steruje środowiskiem decyzyjnym. A to wystarczy.

Twoje wybory są realne.
Ale menu wyborów już niekoniecznie.

Jak odzyskać kontrolę? (choć częściowo)

  • świadomie przerywaj scroll (algorytm tego nienawidzi)

  • obserwuj różne źródła, nawet te „niewygodne”

  • nie ufaj treściom, które wywołują skrajne emocje

  • pamiętaj: jeśli coś jest darmowe –  produktem jesteś ty

Algorytm zna twoje słabości lepiej niż ty sam, bo nigdy nie śpi i nie ma empatii.
Ale wciąż nie potrafi jednego:
zastąpić twojej świadomości, jeśli zdecydujesz się jej użyć.

jak to się dzieje?

Algorytm to nie magiczna kula ani złośliwa sztuczna inteligencja rodem z filmów sci-fi.
To system optymalizacji uwagi, którego jedynym celem jest jedno:
sprawić, żebyś został jak najdłużej.

Cała reszta — emocje, poglądy, zakupy, relacje — to efekt uboczny.

Algorytm zbiera więcej, niż myślisz

Nie chodzi tylko o lajki.

Algorytmy platform takich jak TikTok czy Instagram analizują m.in.:

  • czas zatrzymania się na treści (nawet jeśli jej nie polubisz)

  • tempo scrollowania

  • cofanie wideo

  • kliknięcia w komentarze

  • reakcje na konkretne twarze, głosy, kolory

  • porę dnia i nocne sesje

  • sekwencje treści oglądanych po sobie

To nie są pojedyncze dane.
To wzorce zachowań, które mówią o tobie więcej niż ankieta psychologiczna.

Testowanie – algorytm traktuje cię jak eksperyment

Każdy użytkownik jest ciągle testowany.

Algorytm:

  1. Podrzuca różne typy treści

  2. Mierzy reakcję emocjonalną (pośrednio)

  3. Wzmacnia to, co działa

  4. Odrzuca resztę

Jeśli:

  • dłużej zatrzymasz się na treści wywołującej niepokój → dostaniesz więcej niepokoju

  • reagujesz na porównania społeczne → zobaczysz więcej „idealnych żyć”

  • klikniesz coś impulsywnie → algorytm wie, że jesteś podatny na szybkie decyzje

To uczenie maszynowe oparte na emocjach, nie na logice.

Ranking treści – dlaczego widzisz TO, a nie coś innego

Każda treść dostaje swój score.
Nie za jakość. Za potencjał utrzymania uwagi.

Najwyżej punktowane są:

  • treści skrajne

  • polaryzujące

  • wywołujące silne emocje

  • łatwe do szybkiego „skonsumowania”

Dlatego algorytm nie lubi:

  • niuansów

  • długich analiz

  • spokojnych opinii

  • wątpliwości

One skracają czas sesji.

Bańka informacyjna (która nie wygląda jak bańka)

Algorytm nie zamyka cię nagle w jednym światopoglądzie.
On robi to powoli i niezauważalnie.

Najpierw:

  • treści „podobne” do tych, które lubisz

Potem:

  • bardziej wyraziste wersje tych treści

Na końcu:

  • skrajne narracje, które wydają się „normalne”, bo widzisz je codziennie

To proces normalizacji, nie indoktrynacji.

Algorytm uczy się twoich słabości

Systemy reklamowe, m.in. należące do Meta, nie sprzedają produktów.
Sprzedają momenty podatności.

Algorytm wie:

  • kiedy jesteś zmęczony

  • kiedy masz gorszy nastrój

  • kiedy czujesz brak kontroli

  • kiedy jesteś bardziej impulsywny

I właśnie wtedy:

  • pojawia się reklama

  • treść zmienia ton

  • komunikat trafia w emocje, nie w rozum

To nie manipulacja jednostkowa.
To skalowalna psychologia.

Sprzężenie zwrotne – algorytm i ty

Najważniejsze:
algorytm nie tworzy emocji od zera.

On je:

  • wzmacnia

  • utrwala

  • monetyzuje

Im dłużej reagujesz w ten sam sposób, tym bardziej algorytm upewnia się, że „zna cię doskonale”.
A ty zaczynasz widzieć świat przez filtr, którego nie wybrałeś świadomie.

Brutalna prawda

Algorytm nie ma intencji.
Nie jest zły ani dobry.

Ale działa w systemie, w którym:

  • twoja uwaga = pieniądz

  • twoje emocje = paliwo

  • twoje wybory = dane

I dopóki tak jest, najbardziej opłacalny użytkownik to użytkownik przewidywalny.

Share.
Exit mobile version