Chojnowski Park Krajobrazowy – jedno z najpiękniejszych przyrodniczo miejsc w niedalekiej odległości od stolicy, nazywane nie bez powodu „płucami Warszawy” – przechodzi przez kolejny dramat. Wycinka trwa w najlepsze, a widok, który jeszcze do niedawna koił oczy miłośników natury, zamienia się w obraz zniszczenia i pustki. Coraz więcej zwierząt znika, coraz mniej drzew ocienia leśne ścieżki. A co najgorsze – końca nie widać.

Spacer po Chojnowskim Parku Krajobrazowym przypomina dziś bardziej zwiedzanie miejsca po katastrofie niż wizytę w rezerwacie przyrody. Wielkie połacie lasu są dosłownie ogołocone z drzew. Co gorsza, jeszcze więcej drzew jest już oznaczonych do wycinki – czerwone znaki na pniach jak krwawe wyroki wiszące nad kolejnymi fragmentami lasu.
Co się dzieje z naszym parkiem?
Przed zmianą władzy temat wycinki w Chojnowskim Parku Krajobrazowym wracał regularnie. Mieszkańcy, aktywiści i przyrodnicy alarmowali o skali dewastacji. Obiecywano zmiany, ochronę, nową politykę leśną. Niestety – mimo zapowiedzi i deklaracji – rzeczywistość nie tylko się nie poprawiła, ale wręcz pogorszyła.
Wielu miało nadzieję, że nowa władza położy kres niekontrolowanemu niszczeniu przyrody, że przyniesie oddech zarówno drzewom, jak i ludziom. Tymczasem to, co obserwujemy dziś, to dalsza eskalacja problemu. Wrażenie jest takie, jakby po prostu zmieniono wykonawcę, ale plan pozostał ten sam – ciąć, wycinać, eksploatować. Drzewo koło drzewa znika w tempie, które mrozi krew w żyłach.
Pytania bez odpowiedzi
Dlaczego mimo sprzeciwu mieszkańców i ekspertów wycinki są kontynuowane? Dlaczego nikt nie słucha głosu społeczeństwa? Gdzie są obrońcy przyrody, którzy jeszcze niedawno stali w pierwszym szeregu protestów? Czy naprawdę nie da się pogodzić gospodarki leśnej z ochroną tego wyjątkowego miejsca?
Wielu mówi wprost – to nie tylko dramat przyrodniczy, ale i społeczny. Chojnowski Park to miejsce spacerów, wycieczek rowerowych, rodzinnych pikników, obserwacji ptaków. To przestrzeń, która daje mieszkańcom Mazowsza coś, czego nie da się przeliczyć na pieniądze – kontakt z dziką, nieskażoną naturą.
Nadzieja umiera ostatnia?
Czy jeszcze jest czas, by zatrzymać ten proces? Czy Chojnowski Park Krajobrazowy ma szansę ocaleć w tej formie, którą znaliśmy? Potrzebne są działania – nie obietnice. Potrzebny jest realny plan ochrony, który zostanie wdrożony natychmiast, zanim ostatnie drzewa znikną, a ostatnie zwierzęta opuszczą to miejsce na zawsze.
Póki co, pozostaje nam jedno – mówić głośno o tym, co się dzieje. Nie pozwolić, by dramat Parku Krajobrazowego odbywał się w ciszy. Bo jeśli teraz zamilkniemy, nie będzie już do czego wracać.
Już wkrótce interwencyjny program telewizyjny!